Chicago ma długi. Burmistrz nie chce utrudniać brania kolejnych pożyczek

:money_bag: Chicago może zaciągać nowe pożyczki za zgodą 26 radnych. Grupa radnych chciała, by potrzeba było co najmniej 30 głosów. Burmistrz Brandon Johnson zablokował tę zmianę w piątek, 9 października.

Rada Miasta przyjęła propozycję stosunkiem głosów 32 do 15. Żeby odrzucić decyzję burmistrza, radni muszą zebrać 34 głosy. Na razie nie wiadomo, czy im się to uda.

Zwolennicy zaostrzenia zasad mówią, że miasto potrzebuje mocniejszej kontroli nad nowym zadłużeniem. Obsługa długu oraz zobowiązania emerytalne wobec pracowników pochłaniają razem około 40% rocznego budżetu operacyjnego Chicago.

Johnson przedstawia drugą stronę sporu: pożyczki pomagają finansować remonty, infrastrukturę i mieszkania w zaniedbanych dzielnicach. Jego zdaniem wyższy próg głosów może opóźniać te inwestycje i podnosić ich koszt. Burmistrz wskazuje też, że propozycja radnych nie wprowadza nowych zasad oceny kosztów długu ani dodatkowego nadzoru finansowego.

:pushpin: Ta decyzja nie oznacza, że Chicago właśnie zaciągnęło kolejną pożyczkę. Spór dotyczy tego, ilu radnych powinno zatwierdzać przyszłe zobowiązania miasta.

:speech_balloon: Czy przy obecnych rachunkach Chicago powinno utrudnić branie nowych pożyczek, czy zostawić miastu większą swobodę finansowania inwestycji? Napisz, co myślisz.

wiadomosci #PolskieRadio #PolskieRadioChicago #PolskieRadioUSA #PolskieRadioOnline chicago