Naperville, spokojne przedmieście Chicago, stało się w tym tygodniu areną dramatycznych wydarzeń. Agenci ICE przerwali remont domu jednorodzinnego i zatrzymali większość pracowników firmy dekarskiej, pozostawiając właściciela posesji z niedokończonym dachem i poczuciem strachu.
Zaskakująca akcja w biały dzień
Bobby Fischer, właściciel domu, nie krył oburzenia. Jak relacjonował, agenci pojawili się około południa. Według sąsiadów byli zamaskowani i działali w sposób przypominający akcję specjalną. „Wyrzucili drabiny, uniemożliwiając zejście z dachu. Powiedzieli robotnikom: albo skaczcie, albo zostaniecie uwięzieni” – wspominał Fischer.
Pięciu z sześciu pracowników zdecydowało się na ryzykowny skok. Jeden z nich doznał obrażeń nogi. Ostatni członek ekipy ukrył się na dachu, ale i tak ostatecznie został odnaleziony.
Pościg z bronią w ręku
Najbardziej wstrząsającą sceną był pościg przez osiedlową ulicę. Dwóch agentów miało gonić jednego z dekarzy z wyciągniętą bronią. „Moi sąsiedzi widzieli, jak biegną za nim, celując w niego jak do przestępcy. To dzielnica mieszkaniowa, tu bawią się dzieci” – relacjonował Fischer.
Świadkowie twierdzą, że w trakcie zatrzymania wykonano zdjęcia mężczyźnie, który został obezwładniony pod groźbą użycia siły.
Zatrzymani mieli legalne dokumenty
Fischer, rozmawiając później z właścicielem firmy dekarskiej, dowiedział się, że zatrzymani pracownicy posiadali legalne dokumenty pobytowe. „To nie byli ludzie, którzy ukrywali się przed prawem. To byli zwykli pracownicy, którzy chcieli uczciwie zarobić. A skończyło się tak, jakby napadli na bank” – mówił zdenerwowany gospodarz.
Podkreślił również, że taka interwencja jest szkodliwa nie tylko dla zatrzymanych, ale też dla mieszkańców. „Mam dzieci. Nie chcę, żeby dorastały, oglądając takie sceny pod własnym domem. To nie jest miejsce na akcje paramilitarne”.
Szerszy kontekst – ICE w całym Illinois
Naperville nie jest jedynym miejscem, gdzie w ostatnich dniach widziano działania ICE. Mieszkańcy Cicero i Wheaton informowali o podobnych sytuacjach. Na parkingu sklepu Menards przy Aurora Avenue w Naperville świadkowie zauważyli zamaskowanych mężczyzn, którzy próbowali zmusić ludzi do wyjścia z samochodów.
Według obserwatorów, to część szerzej zakrojonej operacji federalnej, której celem ma być zatrzymywanie osób podejrzewanych o nielegalny pobyt w USA. Krytycy twierdzą jednak, że takie działania prowadzą do eskalacji napięć społecznych i narażają na niebezpieczeństwo przypadkowe osoby.
Dyskusja o granicach prawa
Akcja w Naperville budzi poważne pytania:
- Czy ICE działa w granicach prawa, czy też przekracza swoje uprawnienia?
- Jak pogodzić egzekwowanie przepisów imigracyjnych z bezpieczeństwem społeczności lokalnych?
- Co, jeśli zatrzymywani faktycznie posiadają legalny status, jak w tym przypadku?
Sprawa staje się coraz głośniejsza w lokalnych mediach i zapewne będzie miała ciąg dalszy w najbliższych tygodniach.
Co o tym sądzicie? Czy ICE ma prawo działać w taki sposób, czy to już pokaz siły, który niszczy poczucie bezpieczeństwa mieszkańców?
Zapraszamy do dyskusji – komentarze są otwarte.
naperville chicago #ICE usa #Imigracja wiadomosci polishnetwork
