Administracja federalna ogłosiła, że od połowy października wchodzą w życie nowe zasady dotyczące testu civics, czyli egzaminu sprawdzającego wiedzę kandydatów na obywateli Stanów Zjednoczonych. Powróci jego bardziej wymagająca wersja, wprowadzona jeszcze za pierwszej prezydentury Donalda Trumpa, a później wycofana jako „zbyt skomplikowana” dla legalnych imigrantów.
Nowe wymagania egzaminacyjne
Od jesieni aplikanci będą musieli przygotować się z rozszerzonego zestawu 128 pytań z historii i ustroju USA. Egzaminowanym zadane zostanie 20 pytań – by zdać, trzeba poprawnie odpowiedzieć na co najmniej 12. Dotychczas próg wynosił 6 poprawnych odpowiedzi z 10 pytań wylosowanych z puli 100.
Test pozostanie ustny, bez podpowiedzi w formie wariantów odpowiedzi. Kandydat, który nie zda, ma prawo do jednej poprawki. Dwukrotne niepowodzenie oznacza definitywne odrzucenie wniosku o obywatelstwo.
Ułatwienia dla seniorów
Osoby, które ukończyły 65 lat i mają minimum 20-letni stały pobyt w USA, będą mogły przygotowywać się jedynie z 20 pytań i zdawać egzamin w wybranym przez siebie języku.
Zakres materiału – więcej historii i polityki
W nowym teście pojawią się pytania m.in. o dziesiątą poprawkę do Konstytucji, znaczenie Federalist Papers, a także o postaci Alexandra Hamiltona, Jamesa Madisona i prezydenta Dwighta Eisenhowera. Kandydaci będą musieli znać także przykłady amerykańskich innowacji technologicznych.
Wymogi dla przyszłych obywateli
Poza zaliczeniem testu kandydaci muszą wykazać się:
- legalnym pobytem w USA przez minimum 3 lub 5 lat (zależnie od sytuacji),
- znajomością języka angielskiego (mówienie, czytanie, pisanie),
- oraz „dobrym charakterem moralnym”.
Administracja rozszerzyła definicję tego kryterium i ponownie wprowadziła tzw. „kontrole sąsiedzkie”, czyli wywiady z otoczeniem aplikanta. Dodatkowo zwiększono nacisk na analizę aktywności kandydatów w mediach społecznościowych.
Symboliczny gest prezydenta
Od 17 września – w rocznicę podpisania Konstytucji USA – każdy nowy obywatel otrzyma list gratulacyjny od prezydenta Trumpa, podkreślający, że „Ameryka staje się ich domem, a jej historia i wartości stają się również ich własnością”.
