29-letnia mieszkanka North Miami Beach na Florydzie została oskarżona o pozostawienie czworga małych dzieci bez opieki dorosłego na czas trzydniowego rejsu na Bahamy. Wśród dzieci znajdowało się 2-miesięczne niemowlę oraz 2-letnie dziecko. Kobieta usłyszała cztery zarzuty zaniedbania dzieci. Jej obrońca podkreśla, że zaprzecza ona oskarżeniom, a sprawa nie została jeszcze rozstrzygnięta przez sąd.
Według raportu z aresztowania Nathalie Belizaire kupiła bilet na trzydniowy rejs statkiem Carnival Conquest, który 25 września wypłynął z Miami na Bahamy. Przed wyjazdem miała powiedzieć ojcu najmłodszego dziecka, że zawiezie dzieci do ich prababci. Kobieta miała również wcześniej poinformować prababcię o takim planie, lecz dzieci ostatecznie do niej nie trafiły.
Ojciec niemowlęcia nabrał podejrzeń
Ojciec 2-miesięcznej dziewczynki powiedział śledczym, że wcześniej widział w relacji na WhatsAppie informację sugerującą zakup biletu na rejs. Zgodnie z dokumentami sądowymi był przekonany, że podczas wyjazdu matki dzieci będą pod opieką dorosłych.
W sobotę, dwa dni po ostatniej rozmowie z kobietą, pojechał pod jej mieszkanie. Przez zasłonięte okna miał zobaczyć włączony telewizor i usłyszeć głosy dzieci. Wtedy zadzwonił pod numer alarmowy 911.
Policjanci z North Miami Beach weszli do mieszkania i znaleźli czworo rodzeństwa bez opieki osoby dorosłej. Według policji dzieci były razem i ukrywały się w łazience. Nagrania z kamer funkcjonariuszy miały udokumentować moment wejścia do domu i odnalezienia dzieci.
Aresztowanie po zejściu ze statku
W poniedziałek funkcjonariusze czekali na Belizaire w PortMiami, gdy wracała z rejsu. Została zatrzymana po zejściu ze statku i oskarżona o cztery przypadki zaniedbania dzieci.
Podczas pierwszego posiedzenia sądu sędzia hrabstwa Miami-Dade Mindy Glazer uznała, że istnieją podstawy do dalszego prowadzenia sprawy. Szczególne zaniepokojenie wzbudził wiek najmłodszego dziecka, które urodziło się w lipcu.
Obrońca kobiety zaznaczył, że przedstawione informacje są na tym etapie jedynie zarzutami i nie zostały udowodnione. Belizaire nie przyznała się do winy ani nie złożyła jeszcze formalnego oświadczenia w sprawie zarzutów.
Sąd ustalił kaucję w wysokości 2500 dolarów za każdy z czterech zarzutów, czyli łącznie 10 tysięcy dolarów. Kobieta wpłaciła kaucję i została zwolniona z aresztu. Sędzia zakazała jej bezpośredniego i pośredniego kontaktu z dziećmi oraz posiadania broni i amunicji.
Sprawą ma się również zająć Florida Department of Children and Families, który może ocenić bezpieczeństwo dzieci oraz sytuację rodzinną.
Jak oceniać taką sprawę przed wyrokiem?
Zarzuty wywołały ogromne emocje, ponieważ dotyczą bardzo małych dzieci i dłuższego wyjazdu poza kraj. Jednocześnie w amerykańskim systemie prawnym osoba oskarżona pozostaje niewinna, dopóki jej wina nie zostanie udowodniona. Sąd będzie musiał ocenić raport policji, nagrania z kamer, zeznania świadków i wyjaśnienia obrony.
Jeżeli zarzuty zostaną potwierdzone, kluczowe pytania będą dotyczyć bezpieczeństwa dzieci, odpowiedzialności rodzicielskiej oraz tego, czy matka powinna odzyskać możliwość kontaktu i opieki. Sama wysokość kary karnej nie rozstrzyga automatycznie o prawach rodzicielskich, ponieważ decyzje dotyczące dzieci mogą być podejmowane w odrębnym postępowaniu rodzinnym.
Co o tym myślicie?
Jaka kara byłaby sprawiedliwa, jeżeli sąd potwierdzi zarzuty? Czy rodzic w takiej sytuacji powinien stracić prawa rodzicielskie, czy po odbyciu kary i spełnieniu warunków powinien dostać szansę na ich odzyskanie? Czy kaucja w wysokości 10 tysięcy dolarów i zakaz kontaktu z dziećmi to właściwe zabezpieczenie na czas procesu?
Zapraszamy do rzeczowej dyskusji. Pamiętajmy, że w centrum tej sprawy znajdują się dzieci i ich bezpieczeństwo.
Źródła: CBS Miami; ABC News; Local 10; dokumenty sądowe i raport z aresztowania cytowane przez amerykańskie media.
wiadomosci #WiadomosciUSA floryda miami #Bahamy #Rejs #Dzieci #Rodzicielstwo #ZaniedbanieDzieci prawo poloniausa #PolskieRadio #PolskieRadioChicago #PolskieRadioUSA #PolskieRadioOnline
